Kirsten Alana

Zaczynała jako fotografka na ślubach, dzięki Instagramowi podróżuje po całym świecie, ale jej domem pozostaje Nowy Jork.

Central Park pod śniegiem – mamy to. Florencka uliczka zastawiona vespami – zaliczone. Śniadanie kontynentalne z croissantem i caffe latte – obfotografowane z każdej strony. Zdjęcia Kirsten Alany są sprytnie schematyczne, ale i kobieco subtelne, bo fotografka wie, że to przekłada się na lajki. – „Robię zdjęcia od piątego roku życia, w liceum nauczyłam się sama wywoływać filmy z lustrzanki, a gdy skończyłam 20 lat, miałam swoją pierwszą wystawę. Co się zmieniło dzięki Instagramowi? Na tę pierwszą wystawę przyszli moi sąsiedzi i koleżanki mojej mamy, a teraz mój profil obserwują ludzie z ponad 50 krajów świata” – mówi Kirsten.

Jej zdaniem Instagram wymaga strategii opartej na płodozmianie (stąd ciągłe podróże), elemencie osobistym (więc warto raz na jakiś czas pokazać np. ukochaną pamiątkę albo bliską osobę) oraz pospolitym pięknie, widzianym od innej strony, bo użytkownicy Instagrama są wyczuleni na detal. – „Nie możesz postować starego selfie, zdjęcia słodkiego kotka albo jedzenia, jeśli nie jesteś jedną z sióstr Kardashian. Postaraj się trochę bardziej” – radzi Alana.