Jefferson Kent

Marketingowiec mieszkający w Paryżu, pracował m.in. dla Coca-Coli, fotograf samouk.

Pomysł był prosty: pokazać Paryż, znany, mniej znany i całkiem nieznany. Samouk wybierał samograje. Wie, że wieża Eiffla zawsze wygląda tajemniczo za mgłą, kasztany na placu Pigalle spadają co roku, a kamienice przy Polach Elizejskich co najmniej od czasów Henriego Cartiera-Bressona kojarzą się z luksusem. – „Na początku wrzucałem tylko czarno-białe zdjęcia, przedstawiające majaczące w oddali samotne postaci. Potem mój profil został wybrany przez „Guardiana” na swoistą wizytówkę Paryża” – mówi Jefferson.

Dzięki Instagramowi marketingowiec może teraz zostać pełnoetatowym fotografem. Ma zawodowe zaplecze, więc wie, jak się wypromować, tak by jego zdjęcia trafiły na pocztówki, jeśli ktoś je jeszcze wysyła. – „To medium idealnie odpowiada nowoczesnej filozofii: żyj szybko, bądź kreatywny i pozostań cool” – mówi Jeff.